Czy kreatywność przetrwa cyfrową erę? – Creative Content

UWAGA! BĘDZIE DŁUGO!

Czy jeszcze odróżniamy treści tworzone przez człowieka od tych tworzonych przez AI?
Czytając teksty i oferty, oglądając obrazy i filmy — widzicie różnice? Potraficie odróżnić twórcę-człowieka od twórcy-AI? A tworząc, korzystacie z udogodnień? A może całkiem oddajecie procesy sztucznej inteligencji?

Jejku, ile my o tym ostatnio myślimy …

Działając w branży, trzeba być na bieżąco — i owszem, nas też zachwyciło AI. Czas pracy się skrócił, wiele rzeczy stało się łatwiejszych i bardziej dostępnych. Jak przy każdym przełomie, pojawiają się jednak wątpliwości. Z edukacji pamiętamy moment, gdy fotografia miała „wyprzeć” malarstwo. Z doświadczenia — kiedy aparat cyfrowy wyparł kliszę. Teraz obserwujemy podobne zmiany, choć mamy poczucie, że są bardziej znaczące.

W chwili, gdy czytasz kolejny tekst i już po pierwszym zdaniu widzisz, kto — a raczej co — go pisało… albo widzisz, że ofertę reklamuje nie autentyczne zdjęcie, tylko wygenerowany obraz, pojawiają się wątpliwości. I nie chodzi o negatywną ocenę, raczej o zastanowienie: czy nam się to podoba i czy chcemy w to brnąć? Czy mamy wyjście? Czy to rynek narzuca postęp, bo takie treści są faworyzowane? A może sami wolimy, żeby było prościej — nie patrząc na jakość? A może właśnie TA jakość jest dziś najbardziej pożądana? Tyle pytań… Hm.

Ostatnio dużo myślimy o tym, czy ludzie kreatywni w dobie digitalizacji mogą pozostać kreatywni bez kompromisów. Czy w ogóle — jako fotografowie i twórcy treści — mamy przyszłość w branży reklamowej?

W erze cyfrowej, gdzie dominują algorytmy i automatyzacja, łatwo zapomnieć o ludzkim pierwiastku w tworzeniu. Wiele agencji stawia na masowe rozwiązania: skuteczne, ale często sztuczne i oderwane od rzeczywistości, takie który dają wirtualny zasięg, ale w żadne sposób nie przekładają się na sprzedaż

My wciąż stoimy w rozkroku — uważamy bowiem, że prawdziwa wartość leży w połączeniu technologii z osobistym podejściem. Dzięki temu możemy tworzyć treści nie tylko efektywne, ale i autentyczne. A to właśnie autentyczność przyciąga klientów.

Nie ze strachem, a z pewną ekscytacją obserwujemy zmiany, które nas bezpośrednio dotyczą. Kilkanaście lat na rynku nauczyło nas spokoju: jeśli udało nam się tyle wytrwać w tej branży (z przychodzącą i odchodzącą konkurencją, z wejściem dronów, wirtualnych wycieczek i wielu „szałów-pałów”), to wierzymy, że i z AI ułożymy się po swojemu.

Trochę też z przekory piszemy ten długi tekst, do którego końca niewielu dotrwa. Pewnie gdybyśmy nagrali efektowną rolkę albo podcast, zasięg byłby większy. Ale może bardziej chodzi o to, by po czasie skonfrontować dzisiejsze przemyślenia z tym, co przyniesie jutro.

A Wy? Co już oddaliście AI, a czego nigdy nie oddacie?

Informacje

Kościuszki 128a,
57-350 Kudowa-Zdrój,
Polska,
NIP: PL8831798855

Privacy Preference Center